Uczniowie: Jak coś pani obiecuje, zawsze słowa dotrzymuje!

Zabrała nas na biwak surwiwalowy. Czy do przeczytania jego przebiegu jesteś gotowy?

Dalej pani:

Uczniowie klasy VID od dawna marzyli o prawdziwej przygodzie. Nie wybrali wygodnych łóżek w hotelu czy klimatyzowanego i bardzo wygodnego autokaru pana Gardyszewskiego (podziękowania rodzicom za transportJ). Chcieli stać się doświadczonymi poszukiwaczami przygód i właścicielami ekstremalnych doznań. Od początku liczyli na ogromną satysfakcję ze wspólnie pokonywanych trudności. Czy poradzili sobie w nietypowych sytuacjach…?


W ośrodku agroturystycznym “Olszynka” spełniły się ich marzenia. Dla tych szóstoklasistów (przynajmniej od środy do piątku) ważniejszy od telewizora był smak adrenaliny. 3-dniowy biwak surwiwalowy wybrali jednogłośnie z wielu proponowanych. To oni przekonali się, że przyroda potrafi być wyjątkowo piękna, ale też wyjątkowo groźna! Rozsądek, odwaga, wytrzymałość, a przede wszystkim znajomość specjalistycznych technik survivalu (chwała wykwalifikowanym instruktorom: Michałowi, Robertowi i Arkowi) umożliwiły przetrwanie nawet w najtrudniejszych warunkach! A czy Ty, drogi czytelniku, odważyłbyś się stanąć face to face (dla grupy początkującej z angielskiego: twarzą w twarz) z naturą? Na szczęście zapach dymu
z ogniska i widok gwiaździstego nieba z nawiązką wynagrodził im drobne niewygody. Szacun już za to, że uczestnicy szkoły przetrwania wytrzymali 3 dni bez komórki
z dostępem do Internetu, smartfona i innych zdobyczy techniki, bez których (szczególnie dla uczniów klasy VID) ciężko jest obejść się w życiu codziennym. Przyznajemy, że był to trening psychologiczny na wytrzymałość w sytuacjach nietypowych i z końcem roku szkolnego zaliczamy go (p. Renata i p. Ania) na ocenę celującą. Na taką samą notę zasługują pomysłodawcy wszystkich zadań, którzy swoimi metodami determinowali do przetrwania i mobilizowali do działania. Po biwaku każdy wie, na co go stać i potrafi realnie ocenić swoje możliwości. A Ty umiałbyś pokonać rzekę idąc i trzymając się liny? Rozpaliłbyś ognisko nie mając zapałek czy zapalniczki? Rozpoznałbyś i uporządkował swoje rzeczy w nocy bez żadnego źródła światła? A ile ran miałbyś czołgając się pod drutem kolczastym? Ile pompek, padów czy baranków byłbyś w stanie wykonać podczas całego dnia? W końcu ostatnie do Ciebie pytanie: ilu uczniów zmieściłbyś
w samochodzie marki Łada? Jedź do Olszynki, bo tam po pierwsze: przekonasz się, że kiedy walczy się o przetrwanie trzeba ciągle podejmować decyzje, po drugie: skosztujesz najpyszniejszych naleśników świata, po trzecie: nie będziesz się w końcu martwił tym, że brakuje Ci zasięgu w telefonieJ

Zdjęcia są zapisem naszych przygód, sukcesów, wspomnień, są jak ziarenka piasku pozostawione w kieszeni na pamiątkę...

GALERIA


Wychowawca VId Renata Jaroszewicz