Dnia 6 kwietnia 2013 roku w hali sportowej Szkoły Podstawowej nr 1 w Wysokiem Mazowieckiem odbył się turniej Ogólnopolski ''Halowa Polska” w kategorii Futsal Junior, stanowiący pierwszy dzień zawodów. Przyjechało do nas czternaście drużyn całej Polski, m in: z Nowego Dworu, Żegocina, Rzeszowa, Milanówka. Z tymi właśnie drużynami graliśmy w grupie. W naszym zespole wystąpili następujący zawodnicy: kapitan Mateusz Murawski, dwaj bramkarze Mateusz Dołęgowski i Hubert Stanisławski oraz zawodnicy występujący w polu: Kamil Szymborski, Jakub Wójcik, Sebastian Jabłoński, Andrzej Kaczyński, Jakub Morawski, Paweł Murawski, Piotr Puławski i Maciej Walendziewski.

Naszym trenerem jest pan Andrzej Kamianowski. Wyniki naszych meczów były następujące:


Wysokie Mazowieckie - Nowy Dwór 7-1

Wysokie Mazowieckie - Milanówek 6-1

Wysokie Mazowieckie - Rzeszów  0-5

Wysokie Mazowieckie - Żegocin  0-6.


Niestety, nie wyszliśmy z grupy. Sześć punktów nie wystarczyło nam, aby przejść do dalszej fazy gry. Cały turniej wygrali zawodnicy z Rzeszowa, pokonując w finale Żegocin 6-1. Na koniec wręczono puchary i nagrody indywidualne. Okazało się, że dostałem nagrodę za najpiękniejszą bramkę turnieju. Byłem zdziwiony, ale szczęśliwy, ponieważ widziałem bramkę z przewrotki i myślałem, że to ona będzie najładniejsza. To był mecz z Milanówkiem, był rzut rożny dla nas. Maciej Walendziewski podszedł do piłki, nie miał do kogo podać, więc wycofał piłkę do mnie. Ja stałem wtedy jeszcze na własnej połowie. Uderzyłem piłkę bez przyjęcia wewnętrzną częścią stopy. Piłka dosyć długo leciała. Futbolówka już zbliżała się do bramki, uderzyła w poprzeczkę i piłka wpadła do siatki, przekroczyła całym obwodem linię bramkową. Byłem szczęśliwy, zadowolony i podekscytowany. Wszyscy klaskali i krzyczeli. Moi koledzy z zespołu cieszyli się razem ze mną. Byliśmy zdziwieni, że trafiłem „brazylijkę” z takiej odległości. Pan Andrzej Kamianowski zaczął mnie chwalić i powtarzał, żebym częściej decydował się na takie strzały z własnej połowy. W nagrodę za gola dostałem piłkę halową oraz dyplom z moim imieniem i nazwiskiem. Do dziś jestem podekscytowany i dumny z tego wyczynu. To był jeden z najpiękniejszych dni w moim życiu.


Sebastian Jabłoński klasa V E